Press "Enter" to skip to content

Tag: leboucher

Dni, których nie znamy

Na wstępie muszę podziękować mojemu przyjacielowi Rogalowi, że podrzucił mi ten komiks. „Koniecznie musisz to przeczytać. Końcówka taka, że ręce mi się trzęsły” – mówił. Natychmiast zorganizowałem sobie godzinę, aby pozostać pod wpływem jego nadszarpniętych nerwów i na świeżo dać się spoliczkować.

Kojarzycie to miejsce w okolicach łokcia, które powoduje elektryczne zwarcie jak się w nie walniecie? Po przeczytaniu Dni, których nie znamy miałem wrażenie jakby ktoś wsadził mi mikro-szpileczkę w serce, a ten prąd naraz zamigotał w tysiącach nerwowych nitek. Niezwykle sugestywna i wzruszająca opowieść. Pozostawia posmak goryczy i nieznośnie dzwoniące w głowie pytania. Ile życia jest w naszym życiu? Czy aby coś w pełni docenić, najpierw musimy to utracić? Czy prawdziwa miłość istnieje tylko w sferze „post factum”? Osobiście – bardzo mocno wypunktowała moje ukryte lęki i spotęgowała potrzebę bycia kochanym. Nie tylko przez innych, ale i samego siebie.

Ktoś to dobrze określił, że po lekturze tego komiksu jest jak po rozmowie z kimś bardzo mądrym. Rozmowa trwa chwilę, ale pozostaje z Tobą na długo. Co do rysunków, kreska i kolory bardzo dobre. Płyną razem z treścią, przez co wchłania się ten komiks na jednym wdechu.