Press "Enter" to skip to content

Life without sound (Cloud Nothings)

Lubię jak z zaskoczenia atakują mnie tak dobre zespoły. Przypadkiem usłyszałem numer „Darkened rings” i jakaś nieokrzesana energia i bezpretensjonalność tego kawałka zwaliła mnie z nóg. Gwałtowny zachwyt wzbudził jednak obawy, kiedy sięgałem po cały album. Niepotrzebnie. Konkretny, zwięzły i tłusty kawał dobrego grania (9 pozycji). Genialny wokal Dylana Baldiego. Gość lamentuje zwrotkę z chłopięcą naiwnością, by nagle eksplodować w refrenie absurdalnie przesterowanym skowytem. Refreny często jedno-, dwuwersowe, nie sposób aby nie wgryzały się w podświadomość (np. I wanna life that’s all I need lately, I’m alive but all alone). Melodie i szczerość tej kapeli chwytają mnie za serducho. W kwestii okładki, ciężko cokolwiek napisać. Nijaka.

Rok wydania: 2017

Ulubiony numer: „Darkened rings”

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *